W oparach absurdu – Noc Muzeów 2015

Co można robić w Noc Muzeów? Pytanie tylko teoretycznie wydaje się być retoryczne. Jak się okazuje, równie dobrze w ramach Nocy Muzeów można odwiedzić pływalnię, zajezdnię, pomaszerować po Brusie, czy też wybrać się na nocny spacer po Piotrkowskiej. 

Noc Muzeów po raz pierwszy odbyła się w Berlinie w 1997 roku (niem. Lange Nacht der Museen). Od tamtej pory impreza cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, dlatego też co roku kolejne miasta dołączają do ogólnoświatowej mapy miast organizujących Noc Muzeów. Ideą przedsięwzięcia jest – najogólniej mówiąc – promowanie chodzenia do muzeum. Aby jeszcze bardziej uatrakcyjnić i tak już atrakcyjne wystawy i eksponaty, organizatorzy dodatkowo oferują poczęstunki, zapraszają na koncerty, warsztaty czy wykłady. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby rzecz dotyczyła tylko i wyłącznie muzeów. Natomiast Łódź – jak powszechnie wiadomo – kreuje. Co kreuje, tego już nie wiadomo, choć można przypuszczać, że absurdalne pomysły na siłę podciągane pod Noc Muzeów mogą się poniekąd wpisać w tę kreatywną kreację.

Gry (niekoniecznie) miłosne i radosne pluskanie

W dzisiejszych czasach, żyjąc szybko i w stresie, trzeba pamiętać o dobrym wypoczynku. A jeśli wypoczynek, to niektórzy z nas pomyślą o grach planszowych. Inni, lubiący bardziej aktywnie spędzać czas, wybiorą basen. I tak w trakcie jednej Nocy Muzeów można i popływać, i pograć w „Chińczyka”. Tak wymagającym osobom naprzeciw wyszedł ŁDK i Aquapark FALA. Na FALI oprócz nocnego pływania, można będzie też skorzystać z sauny. Z kolei ŁDK proponuje seanse filmowe, spektakl teatralny, koncerty i zwiedzanie galerii, których w Łódzkim Domu Kultury jest przecież aż pięć. Jeśli tego mało, istnieje możliwość wzięcia udziału w warsztatach filcowania na mokro. Również w ŁDK-u.

„Piechotą będę szła…”

Jeśli kolejka do któregoś z muzeum jest zbyt długa, a stanie w miejscu nie jest Twoim ulubionym zajęciem, zawsze można wybrać się na spacer, np. specjalnie na tę okazję zorganizowany nocny spacer po Piotrkowskiej – bo przecież nikt z nas nigdy nie chodził po zmorku wzdłuż tej ulicy. Można też przejść się szlakiem murali. Szkoda tylko, że przechadzka zaczyna się dopiero o godz. 22:00, kiedy to jest już zbyt ciemno, by móc w pełni podziwiać łódzkie murale. Dla żądnych wrażeń odbędzie się nocny marsz po Brusie. Polecamy włożenie wygodnych butów.

50% zniżki – „Grosik będę winna”

Absolutnym hitem tej nocy może być pobyt w Stacji Nowa Gdynia, gdzie oprócz wystawy Romana Opalińskiego, na zwiedzających czeka pływanie w aquaparku i maraton indoorcycling. Mało tego, na hasło: „Noc Muzeów” będzie można otrzymać 50% zniżki na kawę. Kawa postawi na nogi i pozwoli nie spać, tylko dalej zwiedzać. No właśnie, zwiedzać.

„Nie spać, zwiedzać!”

Tak brzmi hasło tegorocznej Nocy Muzeów. I choć w Łodzi naprawdę nie brakuje arcyciekawych wystaw muzealnych, galerii i instytucji kulturalnych, mogą być one przyćmione przez inne miejsca, w ogóle niezwiązane z działanością muzealniczą.

Należy tutaj podkreślić, że w dni powszednie muzea nie są zbyt tłumnie odwiedzane. Krótkie godziny otwarcia placówek, zmęczenie po pracy lub szkole potencjalnych zwiedzających, czasem po prostu brak chęci sprawiają, że odwiedzenie muzeum w najlepszym razie jest odkładane na weekend, o ile w ogóle wyjście do muzeum jest brane pod uwagę.

Natomiast Noc Muzeów zawsze przyciąga tysiące zwiedzających. Można więc wysnuć śmiały wniosek, że gdyby nie Noc Muzeów, wielu z nas przez cały rok ani razu nie odwiedziłoby żadnego muzeum. Dlaczego więc panuje przyzwolenie na organizację imprez innych, niż te stricte związane z muzeami? Może w tym wypadku zastosowanie znajdzie słynne zdanie fikcyjnej, choć lubianej postaci z filmów dla dzieci – Króla Juliana: „A teraz szybko, zanim do nas dotrze, że to bez sensu”!

Autor: Aleksandra Kwapiszewska; fot. Darek M.

Polub nas TUTAJ!