Ciekawostki ze świata: Muzeum Bez Glutenu

W dzisiejszych czasach duży nacisk kładzie się na zdrową żywność. Dieta wegetariańska, wegańska, bezglutenowa. Niektórzy są smakoszami, inni idą z duchem mody, a jeszcze inni po prostu muszą przestrzegać diety, która pozwala im normalnie funkcjonować. Tak jest chociażby w przypadku osób z nietolerancją glutenu.

Gluten. Słowo, które spędza sen z powiek wielu osobom. Gluten – najogólniej rzecz ujmując – to nic innego jak mieszanina białek roślinnych, występująca w zierenkach pszenicy, żyta i jęczmienia. Nietolerancja glutenu to przypadłość, która wymusza wyeliminowanie z diety produktów zawierających tę substancję. Wtedy właśnie trzeba zrezygnować z tradycyjnego chleba, panierki do mięs, ciast, ciastek i ciasteczek wypiekanych z mąki pszennej, itd. Trudno to sobie wyobrazić? A może zróbmy krok dalej i zajrzyjmy do Bezglutenowego Muzeum?

Istota muzeum jest dość prosta – trzeba w sposób żartobliwy wyeliminować ze sztuki produkty zawierające gluten. W ten sposób obrazy mistrzów (malarzy, fotografów i grafików) zostały pozbawione pieczywa, łanów zbóż czy wideł wskazujących na rychłe zbiory. Nawet słynna scena ze spaghetti w filmie „Zakochany kundel” została zredukowana o makaron. Dalej widać Lucky Luke’a bez źdźbła pszenicy w ustach, martwą naturę Paula Cézanna bez chleba, ale nadal z jajkami, bohaterów Quentina Tarrantino bez hamburgerów i obrazy van Gogha bez pól pszenicy.

Pomysłodawcą i twórcą Muzeum Bez Glutenu jest 26-letni Francuz Arthur Coulet. Coulet na co dzień żyje w Paryżu, gdzie uczy sztuki retuszu. W rozmowie z BBC twórca Muzeum wyjaśnia, co nim kieruje podczas tworzenia kolejnych eksponatów. Ważną rolę w tym zakresie odgrywa tzw. détournement, co z fr. oznacza pewną niezgodność, sprzeniewierzenie. Détournement jest rodzajem działalności artystycznej stworzonej na gruncie radykalnego sytuacjonizmu powstałego m.in. we Francji. Natomiast sam Coulet mówi, że lubi prostotę oraz że udostępnia prace tylko z nazwiskiem [ich pierwotnego – przyp. red.] autora.

Muzeum nie ma stałej siedziby, można je oglądać tylko w Internecie. Skusicie się?

Autor: Ola K.

Źródła: BBC, spiegel, wikipedia