Uśpiony potencjał. Czy muzea odegrają rolę w wielkim projekcie rewitalizacji centrum Łodzi?

Władze Łodzi chcą przeznaczyć 44 mln zł na rewitalizację, remont i modernizację trzech łódzkich muzeów: Muzeum Miasta Łodzi, Muzeum Kinematografii oraz Muzeum Tradycji Niepodległościowych. 

Suma ta jest częścią 150 mln zł, którą władze dofinansują instytucje kultury. Jest to zatem doskonała okazja do przyjrzenia się kondycji łódzkiego muzealnictwa,  a właściwie wskazania potencjału, który drzemie zupełnie niezauważony na pl. Wolności i jego najbliższej okolicy.

W tym miejscu należy postawić pytanie – czy Łódź jest świadoma fenomenu miejsca, jakim jest pl. Wolności?

Jest to miejsce szczególne z wielu powodów –  tak ze względu na swoją historię, jak i teraźniejszość. Przede wszystkim jednak mogłoby być jedną z wizytówek Łodzi,  miasta, które dba o historię, ale także jest nowoczesne i stawia na rozwój kulturalny.

Fenomen tego miejsca, którego początki sięgają lat 20. XIX wieku, polega właśnie na koncentracji  w obrębie tej przestrzeni czterech placówek muzealnych: Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego, Muzeum Farmacji im. prof. Jana Muszyńskiego, a także dwóch Oddziałów Muzeum Miasta Łodzi, czyli Muzeum Kanału „Dętka”  oraz Oddziału Kultur i Tradycji Wyznaniowych.

Myślę, że nie będzie to stwierdzenie na wyrost, jeśli powiem, że Łódź może być dumna ze swojego placu muzeów, podobnie jak Bydgoszcz, a nawet Berlin ze swojej Wyspy Muzeów.

Plac Wolności jest doskonałym przykładem na to, jak zmieniały się koncepcje zagospodarowania miasta na przestrzeni lat. Pierwotnie miało to być miejsce reprezentacyjne z siedzibą władz miasta, szkołą wyższą i świątynią, a stało się terenem zaniedbanym, z licznymi budami oferującymi jedzenie na wynos, parkingiem i postojem taksówek , a także dawno nieremontowanym torowiskiem.

Jak wiadomo, obecnie trwają prace nad koncepcją rewitalizacji centrum miasta. Wszyscy pamiętamy, jak jeszcze niedawno przez media przetoczyła się dyskusja dotycząca zagospodarowania placu, włączając w to pomysł przesunięcia pomnika Tadeusza Kościuszki i remont torowiska. Należy kibicować i cieszyć się z rewitalizacji. Pozostaje jednak pytanie – co dalej? Czy remont nawierzchni placu i torowiska oraz odmalowanie kilku budynków spowoduje, że problem społeczno-kulturowy tego obszaru się rozwiąże?

W projektach władz miasta dotyczących spraw społeczno-kulturowych wielkiego programu rewitalizacji centrum Łodzi brakuje rozwiązań wskazujących muzea, jako instytucje mogące mieć ogromny wkład w tej dziedzinie. Oczywiście w wielu prezentowanych pomysłach istnieje pojęcie rewitalizacji społecznej, która ma postępować razem z remontami. Możemy przeczytać  również o „optymalnym wykorzystaniu zasobów dziedzictwa kulturowego dla budowy nowych, atrakcyjnych dla mieszkańców i turystów funkcji”. Jednak w żadnej z tych koncepcji nie znalazłem jasnego stwierdzenia, dotyczącego włączenia w tę rewitalizację społeczną muzeów.

A szkoda, bowiem muzea mogą doskonale wpisywać się w te plany.  W jaki sposób? Przyjrzyjmy się muzeom zlokalizowanym na pl. Wolności. Może na początek należałoby pomyśleć o specjalnej karcie „Łódzki plac muzeów”, która będzie biletem umożliwiającym wstęp ze specjalnym rabatem do wszystkich muzeów znajdujących się w obrębie placu. Sięgając nawet szerzej, poza plac, może należałoby pomyśleć o włączeniu Muzeum Tradycji Niepodległościowych, Muzeum Miasta Łodzi oraz Muzeum Sztuki – ms2  i stworzyć „Śródmiejską Kartę Muzealną”, obejmującą 7 placówek zlokalizowanych w tej strefie, gdzie centrum stanowi plac Wolności? Mógłby to być punkt wyjścia do uruchomienia „Łódzkiej Karty Muzealnej” (ŁKM), która umożliwiałaby zwiedzanie wszystkich łódzkich muzeów np. przez 2-3 dni. Bylibyśmy pierwszym miastem w Polsce z taką kartą muzealną!

Oczywiście nie mogłoby to funkcjonować w oderwaniu od całego szeregu przedsięwzięć promujących muzea i ich zbiory, lekcji i gier muzealnych angażujących lokalną społeczność itd.

„Plac Wolności Otwarty na kulturę” jest doskonałym przykładem akcji, jak mogłyby wyglądać takie przedsięwzięcia w przyszłości.  Wtedy może spełni się hasło mające zachęcać do odwiedzania tego miejsca i w ogóle łódzkich muzeów, a plac Wolności stanie się wreszcie naprawdę otwarty na kulturę.

Jedno Łódź ma – zaplecze infrastrukturalne w postaci placówek muzealnych. Ich nie trzeba na nowo budować, one już tam są. Problem w tym, że niezauważone.

Autor: Darek M.; zdjęcie: również Darek M.

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku!

Reklamy