Noc Muzeów 2016 – making of

Noc Muzeów i atrakcje, które czekają na zwiedzających, to efekt pracy i działań wielu osób zaangażowanych w temat. Dzięki uprzejmości dyrekcji Muzeum Farmacji przygotowaliśmy zakulisowy materiał przedstawiający, jak członkinie organizacji Młoda Farmacja przygotowywały pokazy na Noc Muzeów. Z Sandrą Pękacz (SP) i Aleksandrą Kotylą (AK), głównodowodzącymi Młodej Farmacji, rozmawiała Aleksandra Kwapiszewska. 

Która to już Wasza Noc Muzeów w Muzeum Farmacji?

AK: Moja trzecia, ale z tego co się orientuję, Młoda Farmacja zaangażowana jest w Noc Muzeów przynajmniej 4. rok z rzędu.

Czy za każdym razem przygotowujecie coś specjalnego?

AK: Mamy stałe punkty programu, ale nie lubimy rutyny. Dlatego co roku coś zmieniamy. W tym roku zaprezentujemy np. ciało nienewtonowskie.

W zasadzie to skąd pomysł, by w taki sposób uczestniczyć w Nocy Muzeów?

AK: To chyba bardziej wynika z faktu, że nasza organizacja mocno angażuje się w promocję farmacji. Będąc tutaj też poniekąd promujemy i nasz kierunek studiów i farmację jako taką.

Interesuje Was farmacja z historycznego punktu widzenia?

SP: W pewnym sensie tak, w końcu gdyby nie odkrycia czy spostrzeżenia historyczne, dziś wielu rzeczy byśmy jeszcze nie wiedzieli.

Wróćmy jeszcze do samej Nocy Muzeów. Jesteście tu nie pierwszy raz. Czy przypominacie sobie jakąś szczególne zdarzenie w czasie Waszych pokazów? 

SP: Jedna z naszych koleżanek zemdlała, a poza tym zawsze jest spokojnie, ale wesoło.

AK: Szczególnie dzieci się cieszą, gdy mogą same czegoś dotknąć, zobaczyć z bliska. Zwykle dzieci zadają najwięcej pytań.

SP: A najwięcej emocji budzi wśród każdej grupy wiekowej rozpoznawanie surowców.

Trudno znaleźć chętnych do pomocy? Widzę na razie same panie. Czy Panowie stronią od takich imprez?

AK: Wprost przeciwnie, chętnych zawsze mamy komplet. Akurat ja i Sandra zostaniemy do samego końca Nocy Muzeów przy stanowiskach, ale pozostali zmieniają się co 2 godziny. Pojawi się też kolega, jednak mały procent mężczyzn w Młodej Farmacji bierze się stąd, że nasz kierunek jest bardzo sfeminizowany.

Jakie muzea odwiedzą młodzi farmaceuci, gdy opuszczą swoje stanowisko?

SP: Kilka osób wymieniało Se-ma-fora.

AK: Ja słyszałam, że ktoś wybiera się też do Planetarium. Nie jest to muzeum, ale też pewnie będzie ciekawie.

Dziękuję za rozmowę!

AK, SP: Dziękujemy.